Gdy się żołnierz żeni w Zamościu… Czyli jedziemy do Zamościa do Roksany i Łukasza

Świetny ślub, świetne miejsce, zaplanowane wszystko. To nic, że musiałem pokonać ponad 200 km remontowanych polskich dróg… To co się działo tego dnia i wieczoru przyćmiło wszystko. Cieszę się, że dano było mi ich poznać dużo wcześniej przed ślubem. Przebojowi ludzie.   Zapraszam do obejrzenia materiału z ich ślubu.